PRZEMYŚLENIA W POCZEKALNI DENTYSTYCZNEJ - świat owieczek


Świat dookoła jak gdyby zatrzymał się, inercja wpełzła w jego serce, unieruchamiając dynamiczną tkankę życia. Tak oto statyczność stała się strukturą codzienności. Wydarzenia wkraczają w nasze życie, w sposobie krzykliwym i barwnym w emocje, ich substancja panoszy się w codzienności, a ta szarzeje, szybko traci blask, powszechnieje i po chwili domaga się więcej i więcej. Jedynym przejawem aktywności są media, które niepowstrzymanie pompują w nas informacje, a ich ścieki rozlewają się po ludzkiej świadomości, zatruwają umysły, obłapują nasze dusze kordonem lęku i już tylko krok dzieli człowieka od rezygnacji. Myśl o poddaniu się wkracza w życiorys chwilę po przebudzeniu, możną ją nawet dostrzec gołym okiem, jak siedzi i wyczekuje, spięta energią, która aż skręca się z bólu, by wyskoczyć, zaatakować, obezwładnić ludzkiego ducha, skrępować wolę i strącić ją w podziemia. Zrobiłbym coś, myśli sobie człowiek, trzeba działać i to nieuchronne stwierdzenie żegnamy z pierwszym oporem rzeczywistości, a ta jest niewzruszona, po pierwszym zetknięciu się z nią, długo jeszcze czujemy ten zimny stan obojętności, napieramy, zapieramy się na wszelkie sposoby, ale ona nie odpowiada. A wydarzenia ciągle napływają strumieniem wzburzonym, głośnym i wzbudzającym popłoch. Głowa kurczy się bezbronnie, ciało tężeje niemocą,  No bo jak tu się przeciwstawić, jakim sposobem postawić temu zaradzić, wybudować tamę, ale jak, gdzie i skąd czerpać materiał, poza tym nie rozwiązuje to problemu, bo zaraz pojawia się pytanie, czym ma być taki materiał, co ma go charakteryzować, jakie składniki, jakie cechy, i czy w ogóle jest to możliwe. Czy jest jeszcze możliwe, aby pozamieniać hierarchię tego świata? Świata, który odepchnął człowieka od decyzyjności. Czas i przestrzeń porwały człowieka, machamy nerwowo rękoma w jego szerokim strumieniu, ale znikąd nie widać pomocy, bo wszystko ucieka razem z nami. I w tym chaotycznym ruchu, w tym przerażeniu, oddajemy wszystko przypadkowi, niektórzy nazwą go przeznaczeniem, a to nic innego jak inna nazwa na wytłumaczenie zniewolenia, to jedyna odpowiedź dla siebie samego i dla innych, na pytanie, skąd ta słabość, ta bezwolna, owcza postawa. Opuszczamy głowę, zakopujemy godność i w milczeniu stajemy się kolejnym elementem konstrukcji świata statycznego. /au/