NIECO LITERACKA OPOWIEŚĆ - ale zadania aktualne

Tak oto nastąpił dzień, w którym siedzieliśmy w noc czarną i gęsta jak smoła, nasze twarze ożywiał pobłażliwy wiatr od morza a ręce, sprawiały wrażenie martwych. Było nas troje, może siedmioro, nie wiem, może byliśmy wszyscy. Głosy grzęzły nam gardłach, milczeliśmy zatem ciszą minionych lat, jacyś trochę smutni. Gdzieś tam w tej mlecznej atmosferze, dalekie głosy tańczyły śpiewem. Może to wesele, powiedział jeden z nas, cicho i nieśmiało. Ptak wzbił się wysoko nad naszymi głowami, przeleciał, też milczał. A my dalej siedzieliśmy bezradni własną niemocą, która rozpływała się we wszystkich kierunkach, tak, że zgubiliśmy własne imiona, zapomnieliśmy nawet kim byli nasi przodkowie, matka zaginęła jednemu z nas w duszy szerokiej i nieodgadnionej, a ojciec odszedł zniecierpliwiony. I podczas gdy tak siedzieliśmy zgarbieni wiadomością o człowieku słabym i zatrutym własną głupotą, splątani niewidzialną nitką smutku wijącego się pępowiną żalu, jaki mieszkał w nas od początku, właśnie wtedy jeden z nas powstał, w milczeniu i prostocie ukłonił się przed wszystkim i poczuliśmy jak ten smutny czas odchodzi i usłyszeliśmy wołanie w duszy. Każdy z nas i wszyscy jednocześnie, w słuchaniu pokornym i w postawie sługi wiernego, przyjęliśmy tej nocy wezwanie do buntu. A była to jedna z tych nocy, w których siła nikogo nie opuszcza.

Czasu do wschodu pozostało niewiele, więc zapisywaliśmy swoje słowa skargi w pośpiechu. Noc osaczyła nas jeszcze bardziej w szczelnym uderzeniu ciemności. Rozpaliliśmy ognisko, wystrzeliło jasnym płomieniem zwycięstwa, a jego języki sięgały wysoko ponad nagie szkielety drzew. Pracowaliśmy bez przerwy do teraz. Zapisaliśmy wiek każdego słowa, znaleźliśmy jego źródło, poznaliśmy wszystko, co miało w sobie zło i dobro, mądrość i głupotę, początek i koniec. Złożyliśmy nieme przyrzeczenie, że służba nasza w słowie nie zatrzyma się. Zatem pełni troski o jego czystość i poruszeni tej nocy o wszystko, co dookoła wpada w otchłań zniszczenia, podjęliśmy protest. Zwyczajny literacki bunt przeciwko wszystkiemu, co zabiera człowiekowi dostęp do słów. Tak oto przedstawiamy Wam treść zagadnień, przeciwko którym uruchamiamy krucjatę i jednocześnie nawołujemy pozostałe umysły do zwartej i silnej postawy w celu wspólnego zwycięstwa.

 

  1. Człowiek jest istotą słabą i jako taki ma prawo do błędu. Jednak nie to pozostaje negatywnym wymiarem jego istnienia, a jedynie bezrozumne trwanie w błędzie.
  2. Poznanie prawdy jest zadaniem poza możliwością rozumu. Należy porzucić wszelkie działania uparcie trzymające się płaszczyzny rozumu, jako jej ostatecznego kryterium.
  3. Samo poznanie prawdy ma charakter indywidualny, na którą składają się poznanie siebie samego, założenie własnej omylności i otwarcie się na działanie miłości.
  4. Jednym z najważniejszych zadań każdego człowieka jest poszukiwanie prawdy, aby żyć w godności.
  5. Świat jest dychotomiczny, rozdziera go dobro i zło, mądrość i głupota. Zadaniem każdego człowieka jest niepowstrzymana walka i realizacja siebie w służbie drugiemu.
  6. Zmiana rzeczywistości w człowieku jest najistotniejszym działaniem i jako taka powinna opierać się na prawie miłości.
  7. W życiu nie ma granic. Jedyną granicą dla człowieka jest granica, którą dyktuje tożsamość miłości.
  8. Człowiek, który nie potrafi służyć drugiemu, nie może pełnić żadnej publicznej funkcji.
  9. Zasada służby jest prosta: całe serce wypełnia miłość do pokoju i dążenie do rozwiązań szanujących potrzeby innych.
  10. Rzeczywistość jest zhierarchizowana i w przypadku wątpliwości należy odnieść się do wyższej struktury.
  11. Słowo ma moc sprawczą. Wznieca nienawiść i buduje miłość, zatem należy posiąść umiejętność posługiwania się nim.
  12. Wolna wola jest przestrzenią, o którą dbamy w sposób szczególny, ponieważ to ona daje nam moc odpowiedzialności na własne czyny.
  13. Naturalnym głosem w sercu jest sumienie.
  14. Zaniedbanie serca powoduje duchową śmierć.

Potem przez chwilę siedzieliśmy kąsani zmęczeniem, który wdzierał się niepowstrzymanym nurtem. Poznaliśmy krańce tego co niepoznawalne i dostąpiliśmy zaszczytu uczestnictwa w wielkości niepojętej. Wszyscy jednocześnie rozmyliśmy się w przestrzeni, aż zniknęliśmy ostatecznie. Pozostały po nas słowa i krzyk protestu przeciwko ludzkiej ułomności.

Ty zostałeś jedynym, który ma obowiązek kontynuować naszą misję.